poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Pierwszy krok do zmian



W Nowym Roku chciałam pisać tu częściej i przełamać się by pisać o swoim życiu w bardziej otwarty sposób, by nie myśleć że coś jest zbyt banalne by tu trafić. Mamy już 6 kwiecień a ja nawet dobrze nie zaczęłam…

Może zacznę od tego, co ważne i nieuniknione, jeżeli chcę się pojawiać tu częściej a moje posty nie były bezsensowną plątaniną.  Od słowa PRZEPRASZAM. Tak, przepraszam, że czasami jak czytałam na blogach i któraś blogerka pisała, że przygotowanie  posta zajęło jej kilka godzin. Teraz wiem, że aby stworzyć coś fajnego, dobrej jakości, by dało się to czytać i zaciekawić czytelnika bloga trzeba poświęcić trochę czasu. Nie może to być takie hop- siup i już mam post w 20 minut. Same zdjęcia zajmują trochę czasu: przycinanie ich, wybranie odpowiedniego ujęcia, czy choćby znalezienie w sieci odpowiedniego obrazka. Jestem maniaczką znaków interpunkcyjnych. Nie lubię, jak nie ma ich wcale, więc nie ograniczam się do kilku kropek i przecinków. A to trochę czasu zabiera. Wiele postów mi już umknęło, bo zawsze było zbyt mało czasu by stworzyć taki post, który by mi odpowiadał. Ten post pisze ok. godziny 14:30, najpewniej pojawi się wieczorem, bym mogła go przetrawić i przemyśleć czy on mi odpowiada, czy dodałabym coś. A może coś jednak wycięła. Teraz widzę, że czasami lepiej będzie nie napisać niczego pod wpływem chwili, krótkiego, zakręconego postu, który nawet źle się czyta, by poczekać np. do wieczora czy następnego dnia, gdy wiemy, że będzie więcej czasu by się do tego przyłożyć i napisać to porządnie.

…. Ostatnio w moim życiu pojawiły się pewne zawirowania, które sprawiły, że przeorganizowałam prawie całe swoje życie: zrezygnowałam ze studiów, gorący okres w pracy, moja nienajlepsza kondycja psychiczna spowodowana zmęczeniem, ową rezygnacją, pracą, wtrącaniem się innych do mojego życia. To wszystko sprawiło, że moment rozpoczęcia nauki hiszpańskiego przesunął się w czasie. Wpadłam w błędne koło: stres – tabletki uspokajające – coraz więcej tabletek uspokajających – pierwsza kawa sypana – podrażniony żołądek i jelita (kawa, stres) – zły stan zdrowia – stres – tabletki…. Biorę tabletki, nawet nie wiem czy w środę podczas wizyty nie poproszę lekarza o mocniejsze, ale zaczęłam biegać i to jest mój sposób na odstresowanie się. Wszystkie weekendy wpływają na mnie kojąco. Boje się tylko chodzić do pracy i pierwsze godziny pracy są dla mnie najgorsze, ale na to też jest jakiś sposób – tabletki. A jak się otworzy druga apteka mojej firmy w moim mieście to się tam przeniosę. Zawsze jest jakieś wyjście z sytuacji..
Jestem zamknięta w sobie, mam niskie poczucie własnej wartości, trawie to wszystko w sobie i choć staram się w wielu przypadkach stosować powiedzenie? Stwierdzenie? Mojego kolegi z liceum- mam wyjeb*ane po całości, to nie zawsze i nie do wszystkiego da się to zastosować. Czasami pomaga. Chcę być we wszystkim idealna-z różnym skutkiem. Nie umiem pogodzić się z przegraną, porażką. Dla mnie coś albo jest białe albo czarne, nie ma niczego pośrednio, zwłaszcza nie ma szarego, więc albo coś robie dobrze i chce (egoizm?) by ktoś w pracy czy w domu powiedział mi, że jest świetnie, albo coś robie źle i wtedy też chce by ktoś mi powiedział, że ok., włożyłaś w to prace i czas, ale nie – to nie jest to. To ma być inaczej.  Nie lubię, gdy ktoś mówi o mnie za moimi plecami w perfidny sposób. Wiem, że to nieuniknione, ale to nic miłego gdy ktoś mówi o Tobie z kimś innym w drugim końcu budynku, w którym się znajdujecie i patrzy się na ciebie, albo szepcze i wychyla się patrząc czy ktoś nie idzie a szepty ucichną gdy ktoś idzie. Nie ma szans byś się obroniła. Czasami argument obrony nie są skuteczne, bo i tak jak ktoś uwierzy w swoją wersje to przepadłaś.  Nie lubię, gdy ktoś chce kierować moim życiem w przekonaniu, że tak jest lepiej dla mnie. Wolę rozmowę, argumenty za i przeciw, jeżeli podejmę decyzję to, żeby upewnił mnie w przekonaniu, że dobrze robie. Jestem młoda, mam prawo się mylić i podejmować błędne decyzje, więc nie widzę przeciwwskazań by ktoś mi pomógł w podjęciu decyzji, ale nie robił tego za mnie.

Dziecko, rodzina, związek – ostatnio punkty zapalne. Mam prawie 24 lata. Co rusz na FB widzę, że ktoś z moich znajomych się zaręcza, bierze ślub, jest w ciąży czy właśnie został rodzicem. Fajnie, naprawdę. Bez ironii to piszę. Cieszę się, że mają rodzinę, dziecko, męża. Ja nie czuję się na to gotowa. Nie umiem wyobrazić sobie siebie jako mamy. Myślę, że bym sobie nie poradziła. Żeby była rodzina to przynajmniej musi być związek – trwały, znać siebie nawzajem jak łyse konie, planować wspólną przyszłość. Jestem na takim etapie życia, że nie mam na to czasu, nie mam potrzeby by dzielić się z kimś swoim czasem prywatnym. Mam potrzebę ułożenia sobie tego wszystkiego, co działo się przez ostatnie parę tygodni, miesięcy. Muszę zrobić badania, zrobić wszystko by moje zdrowie nie szwankowało, praca mnie satysfakcjonowała, bieganie lub jeżdżenie na rolkach nie wypełniało całego wolnego czasu, zastanowić się jak to zrobić by moja nauka angielskiego była jeszcze bardziej zaawansowana i bym stale się rozwijała, jeżeli na 100% zdecyduje się na hiszpański to by to miało sens.  Dopiero wtedy będę mogła powiedzieć, że czas się zająć sprawami osobistymi.


Przede mną jeszcze sporo takich rozważań i myśli, a nawet wiele rewolucji w życiu. A tym postem chcę zacząć rewolucje blogowąJ

sobota, 28 lutego 2015

projekt DENKO#9 part II

Tak jak obiecałam dziś druga część projektu DENKO. Już zbieram następne puste opakowania, myślałam, że będzie ciężko, bo teraz wszystko, co pokończyłam znalazło się w tym projekcie, ale myliłam się i są kolejne "pustaki". 



DERMIKA Olśnienie baza pod makijaż
Pokochałam! Jak tylko będę miała możliwość zakupu to na pewno kupie, bo była rewelacyjna! Szkoda tylko, że miała krótką datę. Rzadko maluje się tak, aby używać bazy a pewnie byłaby ze mną dłużej. Ona spisała się na medal, była idealna.

PHARMACERIS Nawilżający podkład antyoksydacyjny
Początkowo byłam zachwycona próbkami. Sprawdzał się świetnie. Niestety pełnowymiarowe opakowanie produktu mnie rozczarowało. Zaczął mi się rolować na czole, takie nieestetyczne skórki pozostały, a końcówkę tego podkładu mieszałam z innym fluidem. Teraz jak już to kupię intensywnie kryjący. Tylko mam problem z odcieniem, bo próbki mieszam 1 z 2, ale jaki kupić pełnowymiarowy?


PLAYBOY perfumy
Zabijcie mnie, ale nazw nie pamiętam. Kolejny ulubiony produkt. Zmieniam zapachy i czasami robie przerwę by mi się nie znudziły. Teraz mam kolejną butelkę, kończy się niestety, ale na Gwiazdkę dostałam z Avonu, więc teraz czas na przerwę.



DENIVIT Blanco intenso i anti – stain intense
Śmiesznie tanie, ale dobre. Kupiłam przypadkiem jak kupowałam w Rossmannie szczoteczkę elektryczną i chciałam pastę do tych właśnie szczoteczek.  Kupię nie raz, teraz mam jakąś chyba z tej firmy, ale bodajże Hollywood smile.



AA HELP CERA ATOPOWA tonik oczyszczający
Raczej nie byłam nigdy zwolenniczką toników, ale ten  mi poleciła kosmetyczka. I okazał się bardzo dobry. Jak wyrabiam się czasowo przed pracą to mój rytuał poranny twarzy wygląda tak: żel do mycia, tonik i płyn micelarny by przetrzeć oczy. I gdy tonik się skończył, to zaczęło mi go brakować, więc pewnie kiedyś znowu po niego sięgnę.

WIBO eyeliner czarny
Klasyka gatunku. Mam teraz czarny i brązowy. Tzn miał być brązowy – a jest złoty. Ale mój pierwszy eyeliner i od razu strzał w 10!

L’BIOTICA BIOVAX Maska do włosów proteiny mleczne
Kolejna maska z tej firmy. I kolejny raz się na niej nie zawiodłam. Na moje bardzo suche, rozdwojone końce tylko chyba tylko nożyczki są w stanie pomóc, ale przynajmniej na chwile były ładnie nawilżone i wygładzone.



ZIAJA Masło kakaowe krem
Powrót po latach. Ziaja ma tanie a dobre produkty. W przeciwieństwie do mydła pod prysznic nie uczulił. A zapach? Zniewalający!!




PRÓBKI

Retimax, maski Ziaja, maść tribiotic to klasyka gatunku. To właściwie nie próbki a pełnowymiarowe opakowania. Ciągle do nich powracam i to się nie zmieni.


W ten oto sposób dobrnęłam do końca projektu DENKO #9. Było dużo hitowych produktów, które podbiły moje skamieniałe serce i do nich kiedyś powrócę, ale było też kilka bubli, do których ani myślę wracać.

piątek, 27 lutego 2015

projekt DENKO # 9 part I

Dzisiaj przychodzę z projektem DENKO, który sięga aż września... Wiem, że troszkę to przeciągnęłam, ale wiecie o tym szalonym czasie. Praca, studia i sama nie wiem jak to się stało, ale tak się przeciągnęło do końca roku. Styczeń i luty minęły mi nie wiem kiedy na pracy i kiepskiej formie emocjonalnej. Długo by pisać. Może napisze o tym co się w moim życiu dzieje... Ale teraz przechodzimy do denka.

IWOSTIN LIPIDIA Kremowy żel lipidowy do mycia ciała
Nie widziałam jakiegoś dobrego efektu, dodatkowo bardzo ciężko się rozsmarowywał. 20% lipidów robi swoje, więc nawet zapach był specyficzny, ale do wytrzymania. Jednak na pewno więcej nie kupie, bo mi nie odpowiadał.

LIRENE Rajski granat
Lubię żele pod prysznic LireneJ w zapasie mam jeszcze winogrono i ostatnio dostałyśmy w aptece jeszcze 3 inne rodzaje i chyba się na nie skusze… ;) Pięknie pachną, jak na razie mnie nie podrażniają a więc to najważniejsze.

 
ZIAJA Mydło pod prysznic żurawina poziomka
Zapach obłędny, bardzo wydajny i również podrażniający. Swędząca skóra na nogach nie jest przyjemna, oczywiście ja i tak pewnie w przyszłości kupie go ponownie albo jakiś równie piękny zapach. Zawsze można zużyć jako płyn do kąpieli i tu się sprawdza.

AVON Płyn do kąpieli Green Apple i Gingerbread
Nie pierwszy i nie ostatni raz zakupione w Avonie Płyny do kąpieli. Zmieniam tylko zapachyJ


LA PETIT MARSEILIAIS kremowy żel pod prysznic kwiat pomarańczy
Bubel roku. Podrażniał. Nawet zapach była dla mnie za ostry, zużyłam go by go zużyć, ale na siłę to robiłam…

ZIAJA Demakijaż dwufazowy do oczu
Już 2 lata temu się nad nim rozpływałam. Przebadany okulistycznie, alergologicznie i dermatologicznie. Ideał w zmywaniu tuszu do rzęs, niestety zostawia tłustą poświatę, ale i tak kolejną buteleczkę już mam!

VICHY Purete thermal płyn micelarny
Też już kiedyś o nim pisałam i nie zmieniłam zdania. Nie warto kupować za prawie 30 zł. płynu micelarnego skoro można kupić dobry za ok. 5 zł. Czysty przypadek sprawił, że kupiłam ten płyn.

DERMEDIC Hydrain hialuro płyn micelarny
Opinie mam taką samą o nim jak o Vichy. Oba zapachy mają piękne, działanie też. Ten akurat znalazłam w jakimś shinybox. I kupiłam pełnowymiarowe opakowanie, bo w Superpharm była kiedyś promocja i kupiłam go za 15 zł.


L’BIOTICA serum witaminowe A + E
Uwielbiam! Mój ideał do włosów i już nie mogę zliczyć ile buteleczek już zużyłam!

ISANA Suchy szampon
Co prawda mam już drugie opakowanie, ale tylko dlatego, że mogłam znaleźć żadnego innego i w sytuacjach awaryjnych mogę go zastosować. Szału nie ma, po kilku godzinach moje włosy z powrotem nadają się do mycia.


PROSALONE Odżywka do włosów w sprayu
Drugi ideał obok serum witaminowego!

REGENERUM do włosów
Masakra! Nie zrobił kompletnie nic. Po czwartym zastosowaniu coś już było delikatnie znać, że używam odżywki, które ma regenerować, ale nie to nie to. Wydajność strasznie kiepska, po tych czterech użyciach ponad połowa opakowania była zużyta. Totalne rozczarowanie.


VIVHY Dezodorant zielony
Kolejny ideał pojawia się w tym denku. Niekwestionowany.

LIRENE Płyn do higieny intymnej Odświeżanie i hipoalergiczny
Zrobię te dwa płyny razem, bo nie chce się powtarzać. Ziaja Intima jest najlepsza, ale czasami dla odmiany wezmę np. Lirene i nigdy nie żałuje decyzji, bo jak dla mnie różnicy nie ma. Są dobre. Wrócę? Może, jak gdzieś będzie na promocji…


PALMERS CACAO BUTTER czekoladowy peeling do ciała

Pięknie pachniał i miał chyba kawałki czekolady. Dobrze ścierał, nie był mocnym zdzierakiem, ale spokojnie robił co powinien.

Na dziś to tyle. Druga część jutro. Zdjęcia robione na szybko, więc przepraszam za jakość niektórych z nich...