niedziela, 11 listopada 2018

Aktualizacja kosmetyczna

Hej, hej
Szybka aktualizacja kosmetyków które posiadam. Tak jak bioliq i bebeauty to moje hity i pojawiały się regularnie to pozostałe nie zachwyciły ale i krzywdy nie zrobiły.
Myśle że w tym roku jeszcze wróce z dłuższą notką, bardziej ogólną:)
 
 



poniedziałek, 1 stycznia 2018

Adios 2017, hola 2018

2017 to najważniejszy rok w moim życiu. Urodziłam Syna. Sama to wychowuje Ale jakoś to idzie. Dajemy radę, bo kto jak nie my?! To były cudne 9 miesiecy jego życia, chociaż nie raz dał popalić. Rok temu pamiętam jak siedziałam z brzuszkiem i mnie kopał. Teraz śpi w łóżeczku. Gdyby nie zdjęcia nie uwierzylabym w to co się wydarzyło. Mnóstwo zdjęć już posegregowanych w laptopie, telefonie. Kilka wydrukowalam do albumu.

PLANY BLOGOWE.
Coś się kończy coś się zaczyna. Nowy Rok nastał. Nowe wyzwania. Powrót do pracy. Mały albo z kimś zostanie albo żłobek. Ślub siostry. Jej i moje problemy ze zdrowiem. Roczek Małego. Przyznaję blog to ostatnie miejsce na które mam czas i zaglądam. I poczta. Używam jednej poczty A wiadomosci się mnożą. Trochę moja wina. Reklamy usuwam od razu. Ale newslettery mnie dobiły. Plan na bloga? Zostaje jak jest. Będę wrzucala tu posty projekt D.O.M.. Pocztę powoli ogarnę. Też tu wrzuce:) Tylko kiedy? Nic nie deklaruje.

PLANY BUDŻETOWE
Nazwijmy to plany budżetowe. Teraz zaopatruje siebie i dziecko w ciuchy. Oczywiście jak coś upoluje na wyprzedaży.  Jak nie usiłuje to trudno. Nic na siłę. Kupię później. Ale muszę trochę tez później odłożyć  na auto. Roczek i ślub siostry. Już częściowo mam Ale im więcej doloze tym lepiej.


Takie są plany na 2018 i krótkie podsumowanie 2017. Jedyne czego pragnę to zdrowie i szczęście mojego dziecka. Nic innego się nie liczy. Ani figura ani nauka języków obcych, ani M i praca.

czwartek, 16 listopada 2017

Coś ważnego...

Po urodzeniu się Syna coś się zmieniło. Oprócz nowych uczuć, nowych codziennych rzeczy i sytuacji jest pełno nowych wyzwań. Opieka to jedno. Ale krążymy między domem moich rodziców a dziadków. Jak to przy dziecku pełno rzeczy. Potrzebnych i tych które lepiej mieć niż nie, np. dodatkowe ubrania, witaminy, butelka, ewentualny słoiczek obiadek/deser, aspirator. To zestaw na dłuższy wyjazd. Plus moje rzeczy. Plus jak wracam od dziadków to jeszcze torebka od babci. Plus zakupy. Jest tego ogrom.


Kiedyś było podobne, lecz z kosmetykami. Nie było dziecka. Zawsze się chciało wiele zrobić. Naraz. Teraz też, chociaż czasami odpuszczam sobie. Jutro planuje zrobić szkolenie do pracy. Bo na urlopie macierzyńskim planuje zrobić w tym kierunku ile się da. Do powrotu do pracy zostało ok. pół roku. Zleci jak z bicza strzelił. Jak dotąd na platformie mam 31 szkoleń. Będzie super jak zrobie 75% a najlepiej wszystkie :D Taki mam plan :P


Projekt DENKO był super sprawą. Nie mam czasu ani miejsca na trzymanie pustych opakowań. Ale znalazłam projekt D.O.M. czyli domowa organizacja minimalistyczna. I podejmuje to wyzwanie :D

PO CO?
Po to by za każdym razem nie przewozić połowy rzeczy dziecka. Ani swoich. Po to by to usprawnić. Po to by nie zapominać o rzeczach ważnych.

Co będę porządkować?
  • rzeczy Syna - część u dziadków można powiedzieć, że zrobiona. Dziś jestem u rodziców. Więc zrobię to jutro.
  • rzeczy za małe - pochować w pudełko i na strych
  • notatki, kalendarze
  • zdjęcia na telefonie, laptopie i albumie
  • zrobić liste MUST HAVE co  musze zabrać jak będę wracała do dziadków. A wcale nie łato pamiętać o wszystkim
  • zrobić liste co będę musiała kupić na rozmiar 80. Zaczynają się pytać co kupić na święta
  • kosmetyki
  • pamiątki.



Cały projekt, pomysł plan znajdziecie na http://designyourlife.pl/organizacja/projekt-dom-domowa-organizacja-minimalistyczna/

niedziela, 23 lipca 2017

Wracamy do blogowania :D

Przemyślałam co chciałabym zrobić na blogu i jak to ma wyglądać. Tutaj będą pojawiać się posty takie jak były: bardzo aktualne, wróce też do jednego postu, który miałam napisać, ale mi nie wyszło. Mianowicie: wakacje na Korfu. Skopelos cieszy się sporym powodzeniem. Będą przeczytane książki, niestety jest ich mniej niż kiedyś. Nie wszystkie przeczytane tu opisywałam. Oczywiście hity i buble kosmetyczne. Nie mam gdzie trzymać pustych opakowań by robić projekt DENKO. Pojawi się też aktualizacja wydatków. Z tym, ze dopiero za miesiąc. Teraz czeka mnie chrzest kuzyna (w trakcie odkładania), lekarz, odkładam na mieszkanie (zaczęłam), dla Młodego (od początku ciązy i chyba nie widać końca :P) oraz slub siostry, który jest w przyszłym roku :D. Jak to pogodzić na macierzyńskim? Przy jednej pensji, tfu zasiłku macierzyńskim tfu najniższej krajowej prawie. W Polsce TAK ZWANEJ PRO RODZINNEJ   psia krew.


Ok, a jak będzie można przejść do mojego drugiego bloga - macierzyńskiego?
Poniżej link. Tu będę wpadała w poniedziałki, zaczynamy już jutro :)


dwuosobowarodzinka.blog.pl

poniedziałek, 17 lipca 2017

O Matko i Córko, A właściwie o Matko i Synu :D

Już jest, już jest !!!! :) I ma prawie 4 miesiące :) Skończy je w czwartek :P Powoli już się z tym wszystkim okołodzieciowym światem ogarnęłam. Chociaż czasami i taki jest stos rzeczy do wyprasowania a drugi do prania :P Młody teraz śpi, a ja chciałam tu coś napisać. Wiem co sobie obiecałam na początku roku i jak zawsze wyszła lipa... Zajdą tu małe zmiany, jak w moim życiu. Jeszcze sama musze się uporać z tym, co musze zrobić poza opieką i pielęgnacją niemowlaka. Na pewno blog i tu też małe zmiany, angielski i hiszpański - we własnym zakresie, czytanie książek (czytam w trakcie karmienia), zapisuje wydatki (must have), robienie hybryd. Pewnie coś się jeszcze znajdzie. Ale jak dotąd to wszystko. Dziś mam dzień na bloga - dlatego powstaje notka. Jest jeszcze jeden blog , ktory powstal po porodzie. Chcialam miec miejsce by opisac co sie dzieje gdy rodzi sie dziecko i jak to wyglada od kuchni. Musze pomyslec jak to połączyć. Poniedzialek to bedzie dzien na blogowanie tutaj. Ten tydzien zostawiam sobie na znalezienie pomyslu, burze mozgow w tematach i ewentualne szkice tematow.

Mysle,ze bedzie cos o ksiazkach, o nauce jezykow, aktualizacja wydatkow, hity i buble kosmetyczne, moze i o ciuchach sie pojawi cos. Pewnie za jakis czas sprawy remontowe tu porusze, ale nie wiem na jaka skale bedzie remont i od razu co bedzie na blogu. Nie obiecuje poprawy w pojawianiu sie tutaj, w pisaniu, bo z tym bywa roznie, zwlaszcza przy malym dziecku

piątek, 24 lutego 2017

Produkty do włosów - moje hity

Czas na szybki wpis o hitach włosowych. To są moi ulubieńcy, chociaż ostatnio odkryłam jeszcze szampon z Joanny. Kiedyś miałam wersje wiśniową do włosów farbowanych, a teraz mam z kokosem o ile się nie mylę, regenerujący. Zakochałam się w nim <3 W ogóle ciężko dobrać do moich włosów produkt, który okaże się być dobrym. A jednak są takie. Z szamponami nie jest prosta sprawa, ale oprócz wspomnianej Joanny, produktów które się pojawią poniżej jest jeszcze Ziaja, która tez mi odpowiada. Maski głównie mleczne.

 
Pharmaceris H Micelarny szampon  kojąco nawilżający
Miałam mini opakowanie, które wzięłam do Grecji. Różne opinie miały moje koleżanki o nim, ale u mnie się sprawdził świetnie. A zapach? Dla mnie obłędny. Lekko plątał włosy, ale tak zawsze jest jak nie użyje maski albo odżywki.

 

Pantene Pro –V szampon Intensywna regeneracja
Nie jedną butelkę już zużyłam. Po tej pojawił się łupież lekki co jest dziwne, ale to może taki czas. Chwilowo nic nie mogę z tym zrobić, więc poczekam aż urodzę, wykarmię dziecię i dopiero użyje nizoralu. Nawet tak profilaktycznie jak coś tam jeszcze będzie tego łupieży przy skórze głowy.  Nie przetłuszczał, ale też nie wysuszał moich włosów.

 

Garnier Goodbye demage odżywka wzmacniająca
Mam już kolejne opakowanie. Na razie czeka na swoją kolej, bo mam serum do włosów póki serum nie zużyje to tego nie ruszę. Ale jest na tyle odpowiedni dla moich włosów, że co jakiś czas kupuje. Pięknie pachnie, nie obciąża moich włosów i świetnie się sprawdza. Nie mam rozdwojonych, nie wiem czy to zasługa akurat tego produktu, ale jest dobrze z moimi włosami :D

 

Maski do włosów
Tu już jest spora różnorodność produktów. Muszą spełniać jeden warunek: zawierać proteiny mleczne. Obowiązkowo! I nie nakładam ich u nasady. Skupiam się głównie na końcówkach, ale nakładam tak na ¾ długości włosa. Właśnie kończy mi się taka maska i musze pomyśleć o nowej, żebym później nie biegała i szukała maski do włosów na gwałt :P

 

To są moje hity do włosów. Tak jak na początku wspominałam jest obecnie szampon z Joanny, są szampony z Ziai. Używam też szamponów dziecięcych od czasu do czasu. Mnóstwo firm masek do włosów. Najlepiej widać, które maski lubię w projektach DENKO. I tam się udam na poszukiwania kolejnej maski do włosów :D Zrobie też sobie małe podsumowanie, które były najlepsze i do nich powrócę już wkrótce.

sobota, 28 stycznia 2017

O przeszłym i aktualnym oszczędzaniu przyszłej matki słow kilka


                Jak pragnę Nobla oszczędzanie nie jest moją mocną stroną. Od około dwóch lat staram się zbierać paragony, zapisywać wydatki w każdym miesiącu i podsumowywać. Niestety, ale mam skleroze i o ile zbieram wydatki to np. takie mniejsze wydatki jak lody we wakacje umykają mi. Ale najważniejsze, że praktycznie 99% paragonów mam. Jednak co z tego? Zawsze rozczulam się, że O Matko z Ojcem ile wydałam, przysięgam, że następny miesiąc będzie lepszy i mniej wydam, a tak naprawdę nic się nie zmienia. Nawet dziele na grupy swoje wydatki:

        I.            Ciuchy – tutaj różnie, czasami zero a czasami się coś pojawia. Jak idę na „odzieżowe zakupy” to już musi być. Największy przestój mam zimą i jesienią oraz wczesną wiosną – jestem zmarzluchem i leniwcem, nie chce mi się marznąć i przebierać.

      II.            Leki – tu też różnie. Zależy czy lekarz mi zmienia leki czy po prostu mam przedłużenie recepty. Czasami są wydatki nadprogramowe, czyli sezonowe np. przeziębienie.

    III.            Kosmetyki – i tu jest masakra. Zawsze sumy mnie przerażają. Najwięcej obiecuje sobie przy tym punkcie. A i tak średnio mi wychodzi oszczędzanie na tym polu. Po projektach DENKO, detoksie kosmetycznym moje zapasy zmalały. I to mocno. Postanowiłam też wrócić do sprawdzonych produktów. Jeżeli coś mi się skończy a nie będę miała w zapasie to właśnie taki produkt kupie. Sprawdzony.

    IV.            Książki, gazety – i tu się rozszalałam. Zazwyczaj kupowałam Joya, glamour lub cosmopolitan czy jakaś kobiecą. Ale to bez sensu, bo przejrzę i wyrzucę, dobre na chwile. A niektóre gazety mają wiecej reklam niż sensownej treści. Jednak z tym trzeba skończyć. W czasie porządków odnalazłam ładną „górkę” gazet, które przejrzeć trzeba. Natomiast książki bardzo lubię i zawsze wybieram tytuły, które się ciekawie zapowiadają.

      V.            Jedzenie – tu też zależy od miesiąca. Czasami są tylko drobne rzeczy, np. butelka wody czy batonik, innym razem parówki, drób czy ryby. Zależy. Ogólnie dieta bezglutenowa do tanich nie należy, ale też nie szaleje.

    VI.            Pozostałe – Misz masz, wszystko i nic. Karma dla zwierząt, jakieś długopisy czy zeszyt, paliwo,  opłaty, karty doładowania do telefonu… Też zależy od miesiąca.

  VII.            Angielski/ hiszpański – Ciężko powiedzieć jak będzie od marca. Zakładam, że na razie nie będę chodziła, więc oszczędzę. Wychodziło mi ok. 280 zł za 4 lekcje angielskiego i 4 hiszpańskiego. Wiadomo, teraz inne priorytety i nawet teraz nie mam tylu godzin, bo nawet bedąc na L4 zdarza się, że mam na głowie inne rzeczy jak badania, wizyty lekarskie, domowe obowiązki, częste odwiedziny znajomych…

O i to są stałe elementy. A żeby oszczędzić to zawsze obiecuję ciąć wydatki. Teraz też. Historia zatacza koło. Przez ostatnie 4 lata byłam w stanie oszczędzić na dwa urlopy w Grecji, nowego laptopa, wszelkie formy nauki języków: pół roku studiów, korki etc. A teraz jeszcze na wyprawkę. Z tego jestem dumna. Pewnie w tej kwestii by się jeszcze coś znalazło. Teraz załamało mnie OC. Panie Boże, poszaleli. Rozbój w biały dzień, że w 2017 zapłace jeszcze raz tyle co w latach ubiegłych… Nie załamałabym się aż tak gdyby nie inne wydatki, nowe i już stałe, a na macierzyńskim wiadomo, nie jest 100% płatne, bo wybieram opcje 80% przez rok, a nie pół roku 100% i drugie pół 60%. Tak więc dopiero przede mną prawdziwe wyzwanie w finansach.  Mam tabele wydatków, którą regularnie wykorzystuję. Przepraszam bloggerów, którzy udostępniają na swoich stronach materiały do pobrania w formie tabel wydatków itp. Niestety, nie mogę się odnaleźć w nich i stworzyłam swoją wersje J W oszczędzaniu na wyprawkę miałam konkretny cel: 3 000 zł do końca lutego. Powiem tyle, jestem na bardzo dobrej drodze w realizacji i zmierzam ku końcowi J

środa, 11 stycznia 2017

Małe Wielkie Zmiany


I tak mamy Nowy Rok. Dobrze i źle. Tyle się wydarzyło w 2016, a jeszcze więcej wydarzy się w 2017. Nie zdążyłam zrobić podsumowań roku 2016, opisać włosowe hity, Korfu, buble, które mi się trafiły w kosmetykach i najważniejsze zmiany. Dlatego szykują mi się 3 osobne posty na styczeń i jeden gotowy do udostępnienia o oszczędzaniu. Perspektywa obecna, więc pewnie wiele się jeszcze zmieni…. Nie jestem zadowolona z siebie, że tak rzadko tu byłam i powstało tylko 5 postów. W tym 3 części projektu DENKO… To nie jest powód do dumy. Jeśli chodzi o bloga mój cel na 2017 to: jeden post na tydzień/dwa tygodnie oraz opcjonalnie: dodatkowy post oprócz tego jednego J

 


Zdrowie i sport

                Pewne zdrowe nawyki wyrobiłam sobie. Nie jest idealnie, że 5 zbilansowanych posiłków, ale jest lepiej. Musiałabym w nocy wstawać i jeść by było 5 posiłków :P Jem co 4 godziny, staram się nie podjadać, ale z tym różnie. Warzywa to różnie, ale owoce już tak. Niestety zgubne są dla mnie wszelkie Kubusie, tuptusie i nektary, soki etc. Dużo cukru, który nie jest dobry dla mojej wagi. W pierwszej połowie roku sport jeszcze uprawiałam: bieganie czasami, rolki nie zdążyłam się rozkręcić niestety i ćwiczenia z Chodakowską.  Teraz już mniej niestety, a trzeba wrócić. Staram się spacerować.

 


Dieta bezglutenowa

Dzielnie trwam od ponad 2 lat J Raz zgrzeszyłam – przyznaje. Wypiłam koktajl i shake w kawiarni na spotkaniu z koleżankami z pracy – tam mógł być gluten i laktoza. Efektem był ból brzucha przez 2 dni. Ale tak się trzymam. Tak jak wyżej zgubne są „kolorowe” napoje, ale bezglutenowe. Lubie swój bez glutenowy sposób gotowania. Już się nawet oduczyłam robić glutenowe rzeczy.  Łatwiej mi wszystko zrobić z mąką kukurydzianą :P

 


Angielski i hiszpański

Przez rok uczył mnie A. hiszpańskiego i ponad rok angielskiego. Teraz głównie sama. Staram się sama. Mam 3 miesiące na poczytanie książek (polskich :P), nauke hiszpańskiego i angielskiego z notatek, bo później to raczej postawie na słuchanie i czytanie krótkich tekstów. Mimo, że A. bardzo dobrze sprawdził się jako nauczyciel to teraz mam inne sprawy i przede wszystkim inne wydatki.  Ale o kwestii oszczędzania to w osobnym tekście, który już powstał. Nie mniej poziom angielskiego wzrósł, świadomość że mówie mnie już nie przeraża i nie sprawia, że się wycofuje tylko mówie: a głównie o to chodziło, żebym przestała się bać o błędy, o to czy dobrze mówie tylko po prostu mówić a reszta sama się ułoży, w końcu gramatykę znam, słówka też.

 


Praca, M., życie prywatne

Nie jestem zwolenniczką pisania o sobie bardzo otwarcie i szczegółowo. Wstawiania swoich czy najbliższych zdjęć. Nawet imiona to pisze tylko pierwsza literkę. I to się nie zmieni. Chyba, że wkrótce z mózgu będę miała kaszkę mannę. Jak to kilka lat temu Anna Mucha nazwała polskie matki. :P Tak, właśnie tak I’m pregnant. Będzie chłopak. Ale nie będę pisała o swoim życiu więcej niż teraz. W pracy jestem na zwolnieniu lekarskim i już się przegotowuje. W dużej mierze postawie na minimalizm, dlatego teraz robie ostrą selekcje wszystkiego co mam w domu. Nie kupuję jak wariatka. Cieszę się z tego co dał mi projekt DENKO i detoks kosmetyczny, bo naprawdę mam mniej wszystkiego. A co za tym idzie: mniej wydaję. Wiadomo, teraz już na to by zbierać puste opakowania nie będzie czasu, więc zaprzestaję, ale jest dużo lepiej niż to co było na początku. Pojawią się pojedyncze wpisy jak wspominałam wyżej.  Ogólnie ubiegły rok był dobry pod względem pracy, więcej działo się w życiu prywatnym za sprawą M. i dziecka. Z perspektywy czasu widzę, że chociaż nie jest tak jak być powinno to był to dobry rok i niczego nie żałuje.

 

Projekt DENKO i detoks kosmetyczny

Jestem bardzo zadowolona z tego, że podjęłam się ich. Jeśli ktoś ma problem z ilością kosmetyków tak jak ja miałam to polecam takie rozwiązanie. Bardzo dobre, można spojrzeć na to z innej strony. Ja dodatkowo miałam motywacje finansową, zaczęłam bawić się w podsumowywanie wydatków i teraz dużo bardziej świadomie kupuje i używam rzeczy. Wierzcie mi, mam teraz tak mało rzeczy, że zdarza się że nie umaluje oczu bo zapomniałam od rodziców do dziadków wziąć tuszu a po co kupić nowy skoro mam otwarty i jeden w zapasie? :D  Nieblogowo detoks trwa dalej, ale nie będzie zdjęć (nie ma sensu – kosmetyki które mam są na dwa domy). Kosmetyki do cery trądzikowej i takie, których teraz nie mogę używać oddałam kuzynce, a to co mogę zostało i używam.

 


Idzie Nowe: 2017 i co dalej?

Tego nikt nie wie. Nie umiem sobie wyobrazić co to będzie i jak. Na pewno do tego momentu kulminacyjnego chce się przygotować. Organizacja przestrzeni, stawiam na minimalizm. Organizacja wydatków. Przeczytanie jeszcze kilku książek, pouczenie się hiszpańskiego i angielskiego. Kolejna mała przeprowadzka  i urządzanie kącika dla niemowlaka i organizacja swojego zakręconego życia. Tyle i aż tyle do zrobienia przed 23 marca, a co później? Czas pokaże…

Zdjecia znalezione w sieci

niedziela, 27 listopada 2016

projekt DENKO # 12 part III

Przechodzimy do trzeciej, ostatniej części projektu DENKO. Jak na razie nie przewiduje by powstała kolejna część. Dużo się u mnie zmieniło i jeszcze wiele zmieni. Nie zbieram już pustych opakowań. Mam w planach na najbliższy czas wpis o moich ostatnich hitach do włosów. Są to dwa szampony i odżywka. Maska do włosów tyle razy się tu pojawiała, że już nie będę wstawiała zdjęcia. Jeden zwrot wystarczy: proteiny mleczne. Ale o tym następnym razem. Będzie też o tym co mi dało projekt DENKO i detoks kosmetyczny. Z tym poczekam do podsumowań roku. Mnóstwo się teraz zmienia. Jak wczoraj czytałam wywiad z psychologiem: coś zyskuje i coś tracę. I mam cichą nadzieje, że to będą dobre zmiany mojej osoby J Jeszcze temat do którego wrócę to wakacyjny wyjazd na Korfu.  A teraz DENKOJ

 
Skin Care i Ziaja PŁYN MICELARNY, Tołpa ŻEL DO MYCIA TWARZY
Płyn z PoloMarketu za grosze okazał się być teraz lepszym niż ten z biedronki. Bo biedronkowy się popsuł :(  I pewnie do niego wróce jak mi się znudzi z bioliq, ale to szybko może nie nastąpić :P Ziaje dostałam od przedstawicielki. Nie jest zły produkt, ale tylko przypadek sprawi, że go kupie znowu. Natomiast tołpa to przypadek i ponowny zakup też pewnie taki będzie.

 

Vichy WODA TERMALNA, Pharmaceris KREM DO TWARZY
Woda to na gorące dni, do opalania. Nie przepadam za tego typu wynalazkami. Natomiast krem do twarzy był lekki, wydajny, przy nałożeniu bardzo dużej ilości buzia się świeci. Być może do niego wróce. Kiedyś.


Colgate PASTA DO ZĘBÓW, Eveline KREM DO DEPILACJI, Vichy KULKA
Kulka z Vichy to wiadomo hit. Pasta do zębów też ok, szału nie zrobiła, ale też nie podrażniła, więc pewnie wróce. Ja nigdy nie pamiętam czy daną paste z Colgate miałam czy nie :p Natomiast na temat tego kremu się nie wypowiem, bo z raz go użyłam. Nie lubie, bo jest za dużo bawienia… Ja potrzebuje coś na szybko

 
Vichy KULKA, Cutishelp maść konopna
Kulka to jak wyżej, wysyp tych kulek w tym DENKU, ale projekt duży, więc mogło tak się zdarzyć. A mać to moja miłość. Uratowała mi dłonie nie raz. Zapach lekko drewniany, zielona maść, którą nakładałam na noc, na to rękawiczki bawełniane, a jak nałożyłam za dużo to później delikatna zieleń utrzymywała się na dłoni… Ale efekt pierwsza klasa.



Garnier, cutishelp mimi, palmer’s, clarena KREMY DO RĄK
Garnier podobno dobry mi tak nie do końca przypadł do gustu i wyniosłam do apteki. Palmer’s więcej używali moi rodzice bo jest w domu. Natomiast cutishelp i clarena to kolejne hity. Pierwszy niby do ciała i twarzy, ale ratował ręce w ciągu dnia. A drugi ma piękny zapach akurat do torebki.

 
Colgate PASTA DO ZĘBÓW, Listerine PŁYN DO PŁUKANIA JAMY USTNEJ
Pasta to już wiadomo… tak jak wyżej. Płyn nie przypadł mi do gustu, wole ten listerine zero, bo jest łagodniejszy.

 
Denivit, Colgate PASTA DO ZĘBÓW, Colgate PŁYN DO PŁUKANIA JAMY USTNEJ
Denivit uwielbiam, tanie a dobre. Colgate wiadomo ;) i płyn nie był najgorszy, aczkolwiek Listerine zero nie pobije.

 
Maybelline PUDER PRASOWANY, Astor TUSZ DO RZĘS, Garnier BB CREM
Puder i tusz do rzęs nie należały do najgorszych. Z Astora bardziej lubie te w złotym opakowaniu i czarnymi napisami o ile dobrze pamiętam big&boom. A puder prasowany lubie z Rossmanna, ale nazwy niestety nie pamiętam, na promocji kupuje za pare groszy a sprawdza się świetnie. Krem BB od Garniera to mój kolejny hit. Jeszcze Vichy bb jest fajny, ale Garnier tańszy i świetny, wiec po co przepłacać?

 
L’oreal i Eveline PODKŁAD DO TWARZY, Lovely KREDKA DO OCZU
Znalazłam swój podkład nr 1 na obecny czas i jest to ten z L’oreala. Mam dobrze odcień dobrany i wszystko zostaje na twarzy. Druga buteleczka stoi. Eveline kupiłam przez przypadek w sumie za 6zł i nie należał do takich najgorszych. Kredke polubiłam i pewnie kiedyś ją jeszcze kupie.

 
Pharmaceris próbki PODKŁAD, L’oreal i Astor TUSZE DO RZĘS
Pharmaceris nie wiem co ma w sobie, ale próbki mi się sprawdzają pełnowymiarowe opakowanie tak średnio. Jeżeli chodzi o tusze to właśnie o tym z Astora pisałam wyżej – jeden z najlepszych. A ten z L’oreala to bubel dekady jeżeli nie stulecia. Kupiłam na promocji -49% ale i tak nie był wart tyle ile dałam za niego. Nic nie robił, szybko wysechł

 
LAKIERY, KOREKTOR, BŁYSZCZYK
Zostały oddane, nie będę już opisywała tego.

 
 


Ok., to by był koniec tego projektu DENKO. Ciesze się, że tyle czasu się w niego bawiłam. Fajna zabawa. Dobra dla kieszeni i miejsca w łazience J

sobota, 5 listopada 2016

projekt DENKO # 12 part II


                Prawie sześć miesiący później…. Druga część projektu Denko. Będzie trzecia. U mnie sytuacja mocno się zmienila więc jest spora szansa, że będę tu częściej. Niemniej projekt DENKO pojawia się po raz ostatni. Chyba,że coś się zmieni. Mam teraz więcej czasu, więc zajme się bardziej porządkowaniem swojej przestrzeni, będzie raczej o mnie, kosmetykach ulubionych i wartych uwagi wg mnie, ewntualnie zużytych, ale dobrych lub wybitnie złych. Skupie się na szukaniu pomysłów jak ogarnąć przestrzeń, minimalizmie, oszczędnościach, wolnym czasie.

 Kallos i Bambi Baby SZAMPON DO WŁOSÓW, L’biotica Maseczka do włosów
Kallos nie przypadł mi do gustu na początku, później było już lepiej. Kupiłam go w hebe w Poznaniu za grosze. Natomiast szampony dla dzieci to dla mnie hit. Dobre dla moich włosów pomiedzy zużyciem jednego szamponu a rozpoczęciem nowego oraz dobre do mycia pędzli i gąbek. L’biotica u mnie zawsze w użyciu, te saszetkii świetnie sprawdzają się na wyjazdach.



 
Pinio baby SZAMPON DO WŁOSÓW, Mila MASKA DO WŁOSÓW
I te dwa mi odpowiadały. Szampon to tak jak pisałam wyżej. Natomiast maska do włosów była naprawdę dobra. Lubie te z proteinami mlecznymi. Są dobre dla moich włosów.




Kallos i Ziaja SZAMPON DO WŁOSÓW
Z Kallosa znowu na początku użytkowania nie mogłam polubić. Ale im bliżej końca tym był lepszy. Kupiony przez przypadek, bo zamawiałam z Joanny Do włosów farbowanych a dostałam to, a że było to u mojej koleżanki to postanowiłam się nie odzywać. Natomiast ziaja jak zawsze się sprawdza. I to chyba nie była jedyna butelka.

 
Rexona DEZODORANT, Isana ODŻYWKA DO WŁOSÓW, Ziaja MYDŁO POD PRYSZNIC
Lubie mieć aternatywe dla mojego ukochanego vichy, tak na szybko, przed bieganiem. Mydło z ziaji to nie dokońca dobre dla mnie, bo podrażnia, więc dodawałam do kąpieli by szybko zużyć, a im bardziej rozcieńczone tym mniej szkód wyrządzało. A Isana to taki przypadek, ale nie najgorszy. Lepszy jest Garnier.

 
Pharmaceris C ŻEL ANTYCELLULITOWY, Joanna natura PEELING MYJĄCY
Peeling służy mi głównie przed depilacją jako usunięcie martwego naskórka. Te sprawdziły się dobrze, jak chce mocniejszego zdzieraka to wtedy używam ziaje – one mają moc! :D Nie patrze na to, że mają mieć dzialanie antycellulitowe, bo dla mnie to ściema. Niestety, pharmaceris C już nie jest produkowany (z tego co wiem od przedstawiciela).

 
Avon PŁYN DO KĄPIELI, Pharmaceris E MASŁO DO CIAŁA, Lirene ŻEL POD PRYSZNIC
Płyny do kąpieli Avon u mnie są zawsze, to stały element. Zmieniam zapachy, ale ten jakoś mi nie przypadł do gustu. Pharmaceris i lirene to tak naprawdę jadna firma. Ten akurat żel jest fajny, inny mnie uczulił, ale nie pamiętam z czym on był. A masło? Masło to mój hit, niestety też nie jest już produkowany, teraz jest ta seria emoliacti.

 
Avon PŁYN DO KĄPIELI, Ziaja PŁYN DO HIGIENY INTYMNEJ, Avon ŻEL POD prysznic
Dwa hity i jeden kit. Avon jak wyżej, z tym że ten zapach był świetny, ale niestety seria limitowana na zime L Drugi produkt z  avonu to znowu ten kit. Opakowanie ciężko się otwierało, zapach tez mi nie podszedł. Ziaja płyn do higieny intymnej to jak zwykle ziaja ma plusa. Moje kolejne opakowanie, zmieniam tylko rodzaje.

 
PERFUMY cz.1
Nie są oryginalne, ale te akurat są śliczne. Przypadły mi do gustu.

 
PERFUMY cz.2
Tu już mniej mi przypadło do gustu. Tzn. na początku nie bardzo mogłam się polubić z little black dress, bo był za ciężki, ale ostatecznie jest ok. oraz pur blanca, ale ta biała jest ładniejsza dla mnie niż różowa.




PERFUMY cz. 3
Tu znowu moje ulubione. Do avon femme wracam regularnie, I love I love przypadek, bo był polecony zapach ale od razu mój ulubiony.

 
Silcatil SKARPETKI ZŁUSZCZAJĄCE
Te mi odpowiadają, w porównaniu z L’biotica są lepsze, mocniejsze jeśli chodzi o mnie. Kolejnym plusem jest paseczek klejący, który nam przytrzyma skarpetki i można włożyć do skarpetki.

 


Część druga dobiegła końca, trzecia będzie podobnej długości. Mam nadzieje, że już wkrótce. Jest w trakcie powstawania.

niedziela, 15 maja 2016

projekt DENKO #12 part I

Witajcie, dzisiaj część pierwsza projektu DENKO. Na pewno będzie wkrótce druga,a jeśli okaże się, że będzie duża ta następna część to podziele ją i pojawi się część trzecia. Tak to jest jak ostatnie DENKO obejmowało miesiące wakacyjne ubiegłego roku. To teraz wypada by zrobić od września 2015 do polowy maja 2016. Na pewno część kosmetyków nie załapała się do zdjęć, któryś z domowników wyrzucił zanim zrobiłam fotke, ale trudno i tak jest sporo. Będzie zwięźle. Część produktów już tu była, Duża część to niekwestionowani ulubieńcy i to będę zaznaczała. A i jakieś wyrzutki społeczeństwa się trafią. To do dzieła:

Bioliq PŁYN MICELARNY, vichy PŁYN MICELARNY - próbka
Dwa niekwestionowane hity. Vichy jak był u mnie w aptece to kiedyś kupiłam,teraz go nie mamy, ale za to jest bioliq, Kolejne opakowanie zużyte znajdzie się w kolejnych częściach ;P Co świadczy że jest dobry i wracam do niego.
Bioliq i vichy : Zdecydowanie powróce

Ingrid PODKŁAD, firm nie pamiętam :P KREDKI DO OCZU, firmy nie pamiętam BŁYSZCZYK DO UST, Isana POMADKA NAWILŻAJĄCA DO UST
Z tego zestawu to dobra była tylko kredka do oczu pierwsza z lewej i ewentualnie pomadka ochronna.
Podkład oddałam mamie, reszte wyrzuciłam i gdyby nie to,że nie pamiętam firmy tej kredki to bym do niej wróciła a tak to niestety, ale nie wróce

Romantic MASKA DO WŁOSÓW,Skin Care PŁYN MICELARNY, Evree PEELING DO STÓP, Oriflame CIEŃ DO POWIEK, firmy nie pamiętam KOREKTOR ZIELONY
Tu mamy akurat dość dobre produkty, które nie zaszkodziły. Cień do powiek chyba ktoś odziedziczył, korektor niestety się skończył a był pierwszy i najlepszy! 
Maska, cień: nie wróce
Płyn, korektor i peeling: na pewno tak

Avon ŻEL POD PRYSZNIC, Isana ŻELE POD PRYSZNIC
O ile ten z avonu mnie podrażnił to te z Isany nie. Uwielbiam je, ale nigdy nie pamiętam jakie miałam, więc w sklepie po zapachu kupuje kolejne. Tanie a dobre.  Z Avonu jeszcze się jakieś pojawią to na pewno, bo nie każdy mnie podrażnia, ale ten był wyjątkowo nie w moim typie. Nawet zapachowym.
Avon: inny zapach tak, ten nie
Isana: oczywiście się pojawi

Avon PŁYN DO KĄPIELI, Ziaja PŁYN DO HIGIENY INTYMNEJ
Tu są niekwestionowane hity. Kupuje i nie moge przestać :D Lepszych nie ma. Nie musze już o nich nic pisać, bo pisałam w każdym DENKU
Ziaja, Avon: zdecydowanie tak

Physiogel SZAMPON DO WŁOSÓW, Cien SZAMPON DO WŁOSÓW, L'biotica SERUM WITAMINOWE, Isana SUCHY SZAMPON
Szampon z Physiogel był straszny. Włosy sztywne i nie do ułożenia, za to tez z lidla, Cien za pare groszy był dużo lepszy. A isana suchy szampon sprawdzał się w podbramkowych sytuacjach. O Serum to chyba ja już nie musze pisać - stosowałam wiele razy, wiele opakowań zużyłam:)
Cien, L'biotica : wróce
 Isana: może
Physiogel: nigdy!

Avon i Playboy PERFUMY
W kolejnej części projektu DENKO pojawią się kolejne perfumy. Te na zdjęciu były fajne, pierwsze takie lekkie. Playboy kocham, więc wróce na pewno. Te ostatnie dostałam, ale polubiliśmy się.

Isana PIANKA DO DEPILACJI, Facella PŁYN DO HIGIENY INTYMNEJ, Vichy dezodorant w kulce
Zaczne od hitu czyli kulek vichy - idealne, jedyne i niezastąpione! W kolejnej części kolejna :D Natomiast Isana wyjątkowo ciężko przyszło mi jej zużycie, więc nie wróce, a płyn do higieny intymnej szału nie zrobił, a mam swoją ziaje

Biała perła ZESTAW WYBIELAJĄCY, Biała perła i Denivit PASTY DO ZĘBÓW, Listerine pŁYN DO HIGIENY JAMY USTNEJ
Na temat zestawu nie mam zdania, błąd młodości dla mnie. Pasty przyzwoite i zapewne powróce do nich, zwłaszcza do tej Denivit, Do płynu też wróce, bo jest łagodny.

Rimmel PODKŁAD, Lirene KREM DO RĄK, Himalaya KREM KOJĄCY, Regenerum SERUM DO PAZNOKCI, L'oreal ODŻYWKA DO WŁOSÓW, Oriflame MASEŁKO
Tutaj mamy 5 dobrych produktów, do których pewnie kiedyś wróce, zwłaszcza do regenerum do paznoki, które było naprawde świetne oraz tego miodku-masełka z oriflame. Konsystencja podkładu była troche taka lejąca, więc szybko się zużywał.

Pedipur PUDER DO STÓP, miniaturki
Nie wróce tutaj raczej do niczego. Na ziaji zawiodłam sie, bo ten oliwkowy płyn micelarny nie zmywa makijażu. Odświeża cere i to wszystko. Pojemniczki dobre na wyjazd i to chyba właśnie to sprawiło, że je kupiłam.

Próbki, miniaturki....
O próbka nie mam zdania. Maska była fajna, Lubie L'biotice. Fajne były tez bibułki matujące.


Szybka część pierwsza za nami. Nie rozpisywałam się, bo część już tu sie pojawiła w poprzednich projektach DENKO, a reszta była zużyta dawno i nie chce też zakręcić się co było dobre a co nie.

wtorek, 3 maja 2016

Powrót

 
Mnóstwo czasu minęło od ostatniego wpisu. Co za tym idzie mnóstwo rzeczy się wydarzyło. Złych i dobrych. W pracy zmiany personalne, w moim życiu osobistym też. Nadal M i trochę na innych zasadach niż jeszcze pół roku temu. Nie wiem co się jeszcze w moim życiu wydarzy, mam nadzieje, ze same dobre rzeczy.
 
Na wakacje planuje lecieć w tym roku do Hiszpanii. Poćwiczyć swój hiszpański :) Nie wiem czy z M., obawiam się, że pewnego wakacyjnego dnia mi powie że za dzień, dwa lub tydzień wylatuje na wakacje. Chociaż M to nadal kolega, ale bardzo bliski.
 
Mój nowy nabytek, laptop idealnie sprawdza się by pisać posty nawet podczas oglądania filmów w TV :P Z poprzednim miałam problem, bo bateria wystarczyłaby na max 15 minut pisania :/ Czeka mnie realizacja projektu DENKO bardzo dużego. Pewnie parę rzeczy, które zużyłam umknęło mi i nie znajdą się na zdjęciach, ale nadal jest sporo rzeczy. Będzie co pokazać. Teraz już tylko motywacja by się za to zabrać.
 
Jak tylko zrobi się na tyle ciepło by jeździć na rolkach to startujemy na dobre, na kupno rolek namówiłam M. Ale jeszcze nie było okazji do jeżdżenia. Zaczynam znowu regularniej ćwiczyć. Chodakowska przede wszystkim. Jeśli nie spotkam się dziś z M. to zrobie sobie marszobieg i powoli wróce do biegania.
 
Tak pokrótce opisałam niemal wszystko co było do tej pory od ostatniego wpisu. Na pierwszy rzut oka i po przeczytaniu zorientowałam się, że każdy akapit, każda dziedzina i.... M. Czas pokaże co z tego wyjdzie.